Witchcraft II: The Temptress (1989)
Więcej
Scenariusz: Jim Hanson, Sal Mana
Reżyseria: Mark Woods
Produkcja: Megan Barnett, Jerry Feifer
WWW: brak
Trailer: link
Długość filmu (z napisami): ~ 88 minut
Obsada:
- Charles Solomon
- Delia Sheppard
- Mia Ruiz
- David L. Homb
- Kirsten Wagner
- Jay Richardson
- Cheryl Janecky
- + gościnnie ekipa z pierwszej części (przy czym Mary Shelley występuje tu jako Mary Shelly)
Ekipa:
- Make-up: Cynthia Jordan
- sFx: Les Stumpf
- vFx: –
- Muzyka: Mirium (?) Cutler (Adam Levine: git, Roger LaRoque: instrumenty perkusyjne)
- Dźwięk: Mike Draghi
- Zdjęcia: Jens Stürup (w pierwszej części jako Sturup)
- Kostiumy: Pamela Gorman
"Witchcraft II: The Temptress" jest to druga część cyklu Witchcraft. Fabuła tego "epizodu" nawiązuje nawet do wydarzeń z części pierwszej (co mogło nie być tak oczywiste i logiczne). Tym razem widz może prześledzić dalsze losy uroczego, ładnego i zdrowego berbecia, któremu na imię Will. A raczej William, gdyż akcja "Kusicielki" toczy się około dwudziestu lat po wydarzeniach z "Witchcraft".
Film można oglądać nie mając odrobionej pracy domowej w postaci dogłębnej znajomości poprzedniej części. Parokrotnie (szczęśliwie nie występuje to zbyt często) serwowane są retrospekcje, ilustrujące omawiane zdarzenia. Mimo tego akcja opiera się na własnej fabule, i nie czerpie pełnymi garściami z "cudem odnalezionych" wątków wynikających z "Witchcraft".
Co można zaliczyć na plus? Z pewnością tytułową kusicielkę. Nie trąci myszką, sama zaś realizacja postaci nie jest naiwna. Oraz bardzo lekką erotykę, której ilość i śmiałość jest odpowiednio dozowana (z wyjątkiem bezsensu pojawiającego się w okolicach 27 minuty). Wart uwagi jest także pomysł na zdjęcia w ostatnich minutach filmu, tuż przed napisami końcowymi.
Na minus: odkrywczość scenariusza, błędy logiczne oraz "naiwności" i naciągania. Gra aktorska. Robienie z widza leszcza – scena z nożem kuchni, wszystkie sceny walki wręcz, scena z krzyżem ujęta na screenie poniżej – mam uwierzyć, że jakaś bardziej uduchowiona osoba mogłaby tak przybić krzyż? Scena “z latarkami” około 50 minuty woła o pomstę do nieba. Dźwięki mające przypominać śmiech. Totalne zero, jeśli chodzi o efekty specjalne – na to wydano chyba jeszcze mniej pieniędzy niż w poprzednim "odcinku". Brak statystów.
Jedno jest godne zapamiętania – kobieta w szpilkach stojąca na drabinie. Natomiast cały film… Mniej więcej do połowy akcja przebiega dość sensownie, można nawet powiedzieć, że w filmie zaczyna się coś dziać już od początku. Jednak później klimat robi się ciężkawy. Na dobrą sprawę, gdyby to odpowiednio pociąć – wyszłoby może ze 40 minut czegoś oglądalnego od początku do końca.
Z pewnością ta część jest warta swojej poprzedniczki. Gorsza, już nie zważając na wymienione błędy, raczej nie jest; w pewnych momentach jest nawet ciekawie – nie jest to tak przegadany film jak poprzedni. Czy warto jednak marnować swój czas na Kusicielkę? Tak jak poprzednio – można sobie darować.
- Gatunek: Horror
- Grupa docelowa: Czciciele Szatana
- Typ: Dziecko Rosemary: Przebudzenie
- Ofiary w ludziach? 5
- Trupominuta: 0,06
- Ofiary w zwierzętach? Nie
- Erotyka? Tak (soft)
- Efekty specjalne: 4/10
- Realizacja: 5/10
- Gra aktorska: 5/10
- Muzyka: 5/10
- Dźwięk: 4/10




(1 ocena/oceny, przeciętnie: 2,00 na 5)





