War of the Living Dead / Zombie Wars (2006/2007)

War of the Living Dead: Zombie Wars
David A. Prior "War of the Living Dead: Zombie Wars", All American Pictures, 2006/2007

Więcej

DnoStrata czasuDa radęDobre...Kult (3 ocena/oceny, przeciętnie: 2,33 na 5)
Loading ... Loading ...

War of the Living Dead (Europa) aka Zombie Wars.

Reżyseria: David A. Prior
Scenariusz: David A. Prior
Produkcja: James Khanlarian
Na podstawie: –
Trailer: link / link
Długość filmu (z napisami): ~ 76 minut

Obsada:

  • Adam Stuart
  • Alissa Koenig
  • Jim Marlow
  • Kristi Renee Pearce
  • Jonathan Badeen
  • Billy Hayes
  • David Polk
  • James Warnock
  • Anthony Contreras

Ekipa:

  • Efekty specjalne: John Ellis
  • Make-up: Kayla Heaton, Christopher Mills, Diana Diaz, Justin Pine, Amy Peckham
  • Dźwięk: Jarred Simmons
  • Muzyka: Jackviper
  • Zdjęcia: Frederic Chaingnat
  • Kostiumy: Anthony Contreras

Podszedłem do tej produkcji bez przekonania. Przed seansem przejrzałem sobie film z lekka, i w tym moim przekonaniu że raczej nic z tego nie będzie upewniłem się, gdy zobaczyłem kobietę z giwerami i kataną. Ech, skąd ja to znam. A gdy w ogóle zajarzyłem o czym będzie film – byłem niemal zdecydowany włączyć sobie coś innego. Wygrała ciekawość – czy będzie śmiesznie, czy żałośnie śmiesznie. Było miejscami nudnawo, ale ogólnie całkiem w porządku.

Plus filmu to taki doomowy klimat, nie mam w tym momencie na myśli gierki. Wariacja na temat świata znanego już z Mad Maxa. Większość filmów o zombie umiejscawia swoją akcję zasadniczo w świecie jaki znamy – chwila obecna lub przyszłość, ale w miarę akceptowalna pod względem czasowym. Tutaj tak nie jest, i stąd moje nawiązanie do Mad Maxa. Następny plus, choć w zależności od stopnia ortodoksyjności widza można to definiować albo jako plus dodatni albo ujemny – postać zombie. Tutaj obdarzono je inteligencją. Mniejszą, większą, ale jest to już IQ większe od IQ psa.

Teraz minusiki. Pierwszy minus za tanie dialogi na początku. Drugi minus za pewną dozę efekciarstwa w scenariuszu – no po prostu czuć amerykańską produkcję. Trzeci minus za efekty specjalne, których w sumie nie ma (ale trzeba zaznaczyć, że make-up zombie jest o wiele lepszy niż w Doomed). Następny minus za broń. Minus specjalny za obdarzenie kolimatora krzyżem celowniczym. Foty poniżej:

War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars

Minus: widać błędy logiczne w scenariuszu. Tu już nie chodzi o sytuacje, w których główny bohater zachowuje się nieracjonalnie tylko po to, żeby później "naturalnie" poprawić swoje błędy lub znaleźć genialne rozwiązanie wpisujące się oczywiście w przebieg fabuły. Tutaj w niektórych miejscach zasadniczo nie wiadomo o co chodzi. Osobiście wolę jednak naciągane scenariusze od "niedoróbek". Minus: niedopasowanie odgłosów strzału broni (chodzi o strzelani seriami, bo pojedyncze pasują). Minus: bardzo słabo zarysowany konflikt i zakończenie.
No cóż, trochę się nazbierało tych minusów. Ale to tylko strasznie wygląda, bo w rzeczywistości nie jest nie wiadomo jak tragicznie.
Co w takim razie sprawiło, że wytrzymałem cały film nie przewijając?

- forma narracyjna,
- nieszablonowe ujęcie tematu,
- jedna z aktorek, wbrew pozorom nie kreująca kolejnej wersji kobiety w rajtuzach.

Znalazłoby się jeszcze parę rzeczy. Humor poprawiają dwie sceny – z marchewką i prysznicem. Warto zauważyć, że mimo występowania w filmie pewnych elementów gore, widz raczej ani się nie wzdrygnie, ani specjalnie się nimi nie przejmie. Sceny są standardowe i występują w każdym filmie o zombie, zmienia się tylko odcień czerwonej farby (lub ketchupu – wersja budżetowa).

Podsumowując – oglądać się da, mogło być gorzej. Może być gorzej, bo zakończenie sugeruje ciąg dalszy. Polecane tym wszystkim, którzy są fanatykami filmów o zombie.


War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars
War of the Living Dead: Zombie Wars

Cytaty – lepiej nie…

  • Gatunek: Przygodowy
  • Grupa docelowa: Wielbiciele żywych trupów
  • Typ: Zombie
  • Ofiary w ludziach? ~ 9 (liczono tylko zejścia żywych)
  • Trupominuta: 0,125
  • Ofiary w zwierzętach? Nie
  • Erotyka? Fuj ;p

  • Efekty specjalne: 4/10
  • Realizacja: 4/10
  • Gra aktorska: 4/10
  • Muzyka: 1/10
  • Dźwięk: 4/10

Pozżymać można się jeszcze na wyjątkowo paskudną ścieżkę muzyczną. Dno. Dużo tej muzyki tu nie ma, ale lepiej, żeby jej w ogóle nie było.
W napisach końcowych wylistowano chyba wszystkich aktorów biorących udział w filmie (w tym Zombies & Others). Poza tym, jest jedna rzucająca się w oczy literówka – "Jonathon". Z kolei w 74 minucie i 11 sekundzie trwania filmu (też napisy) można zaobserwować ciekawy błąd edytorski – David "Cap" Polk strzela z karabinka "na sucho" – bez efektów specjalnych. Ta sama scena ale z make-upem wystęuje w 57 minucie 11 sekundzie. Cała prawda o robieniu filmów…

Odpowiedz

Musisz być zalogowany, by publikować odpowiedzi.