Więcej
We can neither confirm nor deny the use of paranormal means to assure this nation’s protection.
Reżyseria: Daryl Goldberg
Scenariusz: Samuel Stephen Freeman na podstawie opowiadania Freemana i Goldberga
Produkcja: Daryl Goldberg, Thomas Rondinella, Kim Koby
Na podstawie: -
WWW: unholymovie.com, oficjalne forum
Trailer: Link (QuickTime)
Długość filmu (z napisami): ~ 86 minut
Obsada:
- Adrienne Barbeau
- Nicholas Brendon
- Richard Ziman
- Merwin Goldsmith
- Siri Baruc
- Derek Webster
- Susan Willis
- Joseph McKenna
- Cheyenne Cassebier
Ekipa:
- Efekty specjalne – Joan McCarthy
- Dźwięk: Ken Jackson
- Muzyka: Juan Pablo Mantilla
- Zdjęcia: Jeff Maher
- Kostiumy: Kimberly Matela
- "Obrazy": Juan Stacey
"Hyhy, swastyka, fajnie będzie". Dupa tam, nie fajnie.
"Unholy" (uwaga – tytuł jest dla zmyły) wyjaśnia nam kolejną niezbadaną tajemnicę ostatniej wojny. Dowiemy się o istnieniu eksperymentu mającego na celu uskutecznienie podróży w czasie, kontroli umysłu oraz niewidzialności, oraz że, jak to zwykle bywa z eksperymentami, czasem zdarzają się nieprzewidziane skutki uboczne. Wszystko to zaobserwujemy w czasach obecnych, co może (acz nie musi) rzucić podejrzenia na Kowalskich spod numeru 21. No i ta swastyka… Dla niektórych nacji temat bardzo ciekawy – bo w zasadzie kompletnie nieznany – ot tacy Amerykanie wiedzą, że był kiedyś Hitler, podpisywał swoje poczynania swastyką, była z tego powodu wojna, i tyle. Takie wątki zawsze będą interesujące choćby dla tego samego powodu, dla którego niesłabnącą popularnością cieszą się filmy opowiadające o życiu po życiu w różnych jego aspektach. Zawsze też znajdą się jakieś ciekawe, zmyślone lub nie historie z "tamtych czasów", które można eksplorować (lub eksploatować). A tu – wygląda na to, że demoniczne znaczenie swastyki zostało wykorzystane tylko dlatego, żeby było "fajniej".
Nie wiem czemu, ale oglądając "Unholy" miałem wrażenie, że brakuje mi w tym filmie Sigourney Weaver, że czuję tam Dom Tysiąca Drzwi, Nekroskop oraz kilka innych niezidentyfikowanych rzeczy. Scenariusz jest szczerze mówiąc całkiem niczego sobie – ale realizacja w kilku momentach dała ciała. Niepotrzebne są wątki żołnierzy – zombie, motyw samodzielnego prania mózgu – naciągany; parę scen można w ogóle wyciąć (a może są wycięte, tylko uncut oglądałem? ;p) – dzieci na cmentarzu, hm… Podejrzenia budzi nierealistyczne szafowanie ludzkim życiem i nieliczenie się z konsekwencjami – zakrawa to czasem na taką samą abstrakcję, jak w "Della morte, del’amore", i tak dalej. "Unholy" sprawia takie wrażenie, jakby był to projekt pieszczony od dłuższego czasu, ale w ostatniej chwili paru rzeczy nie dopilnowano, albo zwyczajnie dopisano do scenariusza. Bzdurne pomieszanie z poplątaniem.
Cieszą oczy niektóre efekty specjale, choć wyglądają customowo. Miła odmiana po różnego rodzaju wybuchach, keczupie, sztucznych nogach itd. Motywy na piano – niczego sobie; ale humor poprawia już sam początek filmu, czyli scena, w której główna bohaterka gra… tyle że efektów fizycznie na instrumencie nie widać. Dalej – BEZSENSOWNA jest kreacja niektórych postaci – Charlie, Lucas, facet z kwiaciarni. Może aktorzy ich grający nie są kiepscy, ale raczej nie dali z siebie wszystkiego na planie "Unholy".
Coś w tym wszystkim jest, ale na hit to stanowczo za mało. Ciekawy pomysł zabijany jest w pewnym momencie przez nudę i koszmarne miejscami udźwiękowienie (nie mylić z muzyką). Polecane jedynie przy pełnej świadomości tego, co się ogląda – nie oczekując zbyt wiele.
- Gatunek: Thriller/horror
- Grupa docelowa: Miłośnicy bardziej pokręconych odcinków X – Files
- Typ: Tajne eksperymenty II wojny światowej ze swastyką w tle
- Ofiary w ludziach? 6
- Trupominuta: 0,069
- Ofiary w zwierzętach? Nie
- Erotyka? Nie
- Efekty specjalne: 6 /10
- Realizacja: 6/10
- Gra aktorska: 5/10
- Muzyka: 6/10
- Dźwięk: 3/10
• Dołujące wrażenie pogłębia jeszcze sama oficjalna strona www produkcji. We advise you leave this site immediately. They are watching.
Powiązane:




(1 głosów, przeciętnie 2,00 / 5)











