Touch of Death (1988)

Touch of Death Front
Lucio Fulci "Touch of Death", 1988

Więcej

DnoStrata czasuDa radęDobre...Kult (5 głosów, przeciętnie 3,80 / 5)
Ładowanie ... Ładowanie ...

Aka When Alice broke the mirror aka Quando Alice ruppe lo specchio (włoskie tłumaczenie)

Reżyseria: Lucio Fulci
Scenariusz: Lucio Fulci
Produkcja: Luigi Nannerini, Antonino Lucidi
Na podstawie: –
WWW:
Długość filmu (z napisami): ~ 81 minut

Obsada:

  • Brett Halsey
  • Ria de Simone
  • Pier Luigi Conti
  • Sasha Darwin
  • Zora Ulla Kesler
  • Marco di Stefano

Ekipa:

  • Efekty specjalne: Angelo Mattei
  • Dźwięk: Roberto Barbieri
  • Muzyka: Carlo Maria Cordio
  • Zdjęcia: Silvano Tessicini
  • Kostiumy: Mirella Pedetti

"Touch of death" to jeden z filmów w twórczości Fulciego, w którym prawie nie ma odwołań do jakichś spraw szczególnie nadprzyrodzonych, a przynajmniej nie jest to główny wątek. Gore jest, ale bez podtekstów. Jest to film sensacyjny – tak możnaby było go zaklasyfikować, gdyby nie hm, niektóre soczyste ujęcia. Parę scen z humorem (m. in. klasyka, czyli "wieziemy trupa, ale trup nie chce jechać"), dobry pomysł na zakończenie (chodzi mi o te końcowe sceny – normalnie Lucky Luke ;p). Czasem jest śmiesznie, ale nie jest to komedia, za czarną komedię też trudno to uznać.

Fabuła osadza się wokół perypetii pewnego pana, którego jednym z problemów jest uzależnienie od hazardu. Człowiek ów znalazł niekonwencjonalny sposób na ratowanie swoich domowych finansów – umawia się z co bogatszą i brzydszą babką, przeleci ją (w przypadku wyjątkowej brzydoty ten punkt odpada), następnie ubije, zutylizuje zwłoki, ograbi z dobytku. Facet jest fachowcem; wie co i jak zrobić żeby nie mieć problemów – ale i najlepszym zdarzają się wpadki.

Film, mimo przechodzonej tematyki (pisząc to zapomniałem o wieku filmu…), ogląda się całkiem przyjemnie – i to też nie jest jakieś wielkie zaskoczenie – w końcu Fulci; musza kupa sfilmowana przez niego prawdopodobnie byłaby bardziej interesująca niż Blade. "Touch of Death" to wiekowa produkcja (jak na dzisiejsze czasy), ale sceny wymagające efektów specjalnych są w porządku i nie powodują nagłego przypływu chęci wciśnięcia przewijania. Ciekawa sprawa: skręt żołądka wywołała u mnie wątpliwej jakości aparycja występujących w filmie pań. Nie wiem, gdzie Fulci znalazł tak brzydkie aktorki… mam nadzieję, że to make-up ;p

Polecam, dobrze się ogląda.


Touch of Death
Touch of Death
Touch of Death
Touch of Death
Touch of Death
Touch of Death
Touch of Death

  • Gatunek: Horror (z powodu gore’u)
  • Grupa docelowa: Hazardziści
  • Typ: Dramat
  • Ofiary w ludziach? 4 (w tym jedna a conto)
  • Trupominuta: 0,0506
  • Ofiary w zwierzętach? Nie
  • Erotyka? Tak

  • Efekty specjalne: 7/10 (za kuchenkę)
  • Realizacja: 7/10 (za te paskudne baby w obsadzie)
  • Gra aktorska: 6/10
  • Muzyka: 6/10
  • Dźwięk: 5/10 (paskudny dubbing)

• Dość podobny motyw z mieleniem mięsa pojawia się parę lat później w Aftermath.

Powiązane:

  1. Bronwyn Carlton "The Big Book of Death"
  2. Guinea Pig 4: Mermaid in the manhole (1988)
  3. Guinea Pig 3: He never dies! (1988)

Rlyeh: