The Covenant (2006)

The Covenant Front
Renny Harlin "The Covenant", Screen Gems/Sony, 2006

Więcej

DnoStrata czasuDa radęDobre...Kult (5 głosów, przeciętnie 2,60 / 5)
Ładowanie ... Ładowanie ...
"No one really knows how The Power came to be. Not even the Book of Damnation recorded its beginning. But those who mastered it have always been hunted. In the middle of 17th Century, many escaped brutal Witch-hunting in England and France by coming to America. As the brutal persecutions of those with The Power spread throughout Massachusetts, the families of Ipswich formed a Covenant of silence."

Reżyseria: Renny Harlin
Scenariusz: J. S. Cardone
Produkcja: Tom Rosenberg, Gary Lucchesi
Na podstawie: komiksu o tym samym tytule
Wyróżnienia: -
WWW: sonypictures.com/movies/thecovenant

Długość filmu: ~1 h 37 minut

Obsada:

  • Steven Strait (Caleb)
  • Taylor Kitsch (Pogue)
  • Chace Crawford (Tyler)
  • Toby Hemingway (Reid)
  • Sebastian Stan (Chase)
  • Laura Ramsey (Sarah)

Ekipa:

Odwoływanie się do przeszłości oraz magii i czarów jest o tyle przyjemne, że w dowolnej chwili zawsze możemy coś namieszać albo czegoś nie dopowiedzieć (w zasadzie to nie musimy nawet niczego wyjasniać) – słowem zostawić sobie otwartą furtkę na wypadek, gdyby później coś poszło nie tak i fabuła zbytnio się zagęściła. Z kolei kręcenie filmów na bazie komiksów o takiej tematyce daje jeszcze większe pole do popisu.

Wszystkie ważne wydarzenia w zasadzie już się dokonały, a my jesteśmy świadkami ich (hehe) konsekwencji. Tytułowy pakt jest porozumieniem między pięcioma rodzinami Ipswich: Sims, Danver, Garwin, Pery i Putnam. Rodziny te obdarzone były magiczną mocą, która przechodziła na zasadach dziedziczenia po męskim pierworodnym. Niestety, czary-mary owe były 1) uzależniające (słowo często padające w filmie), 2) wyniszczające. Wśród posiadających magię znalazła się jedna osoba, której było mało. Pakt wykluczył Putnama ze swoich szeregów, dalszym restrykcjom pomógł niewątpliwie przygodny proces o czary w Salem.

"Covenant" opowiada o losach potomków tamtych ludzi. Głównych bohaterów poznajemy w chwili, gdy oddają się konstruktywnej rozrywce "wpadania" na imprezę. Nie jest to ich jedyny odchył… ale ogólnie można uznać ich za ludzi wiodących całkiem normalne życie. Sielanka pryska wraz z chwilą pojawienia się w szkole nowego studenta, oraz towarzyszącymi temu wypadkami. Jak zwykle… Miłym akcentem jest udostępnienie przez producenta publikacji opisującej "The Covenant" i okoliczności jego powstania. Mając character stricte promocyjny, dostarcza jednak wielu interesujących informacji na temat produkcji i jej fabuły.

Co spodobało mi się w tym filmie: napisy początkowe, Rob Zombie – też na początku (wyjąwszy żałosne doprawdy pocięcie tego kawałka – kto to robił?!), efekty specjalne, charakteryzacja.
Nie ma co czepiać się gry aktorskiej, jest na poziomie. Z paczki aktorskiej najmniej doświadczony jest Toby Hemingawy (ten film to jego debiut w tak eksponowanej roli).
Co mi się nie spodobało – cała reszta. Sens filmu jest mniej więcej taki, jak Highlandera – i w sumie tyle w tym temacie. Do tego brak charakterystycznych momentów, widocznych przełomów akcji – film płynie i płynie, aż do zakończenia, któro też płynie i płynie…

Renny Harlin ponoć powiedział "When I read THE COVENANT, I felt that it was a story that I hadn’t seen in a long time." Ja też nie, ale to nie znaczy, że to plus. Termin trwałości tego filmu w umyśle widza to około dwa tygodnie, jeśli się nie ogląda w międzyczasie niczego innego.


The Covenant 1

Podobno przedawkował.
The Covenant 2

Sarah i jej tatuaż. Zwróćmy uwagę na jego położenie – Sarah na pewno go nie zobaczy, dla kogo więc i z myślą o jakich okolicznościach to zrobiła?
The Covenant 3

Latający Caleb.
The Covenant 4

Powered by Luma Pictures.
The Covenant 5

44-letni dziadek, czyli ojciec Caleba.
The Covenant 6

The Covenant 7

Pamięta ktoś jeszcze Wiedźmina?
The Covenant 8

Kulka mocy.


Cytaty:
Pościg z początku filmu:

- Hey, they don’t know. Hit the horn. Hit the horn! Holy shit, they’re going over.
- Harry Potter can kiss my ass!
- Son of a bitch.

"Przedstawienie":

- So why do you call them "the Sons of Ipswich"? What are they? Like, a boy band?
- You know what? I like you. You’re funny. Not like all the other stuck-up bitches.

  • Gatunek: thriller/obyczajowy
  • Grupa docelowa: nastolatki
  • Typ: magia i czary
  • Ofiary w ludziach? <3
  • Ofiary w zwierzętach? Nie
  • Erotyka? Nie

  • Efekty specjalne:7/10
  • Realizacja: 7/10
  • Gra aktorska: 7/10
  • Muzyka: 6/10
  • Dźwięk: 6/10


W sumie niewiele można tu ściemniać. Linki do odwiedzenia:
Strona domowa
Gra
Komiks
Movie Production Notes (mirror)

Powiązane:

  1. Unrest (2006)

Rlyeh: