Shaun of the Dead (2004)
Więcej
Once again, the bodies of recently deceased are returning to life and attacking the living.
Scenariusz: Simon Pegg, Edgar Wright
Wyróżnienia: Zbyt dużo do wypisywania
Reżyseria: Edgar Wright
Produkcja: Nira Park
WWW: link
MySpace: link
Trailer: link
Długość filmu (z napisami): ~ 95 minut
Obsada:
- Simon Pegg
- Kate Ashfield
- Lucy Davis
- Nick Frost
- Dylan Moran
- Bill Nighy
- Penelope Wilton
- Jessica Stevenson
- Peter Serafinowicz
- Rafe Spall
- we własnej osobie (m.in jako gwiazdy tv) wystąpili: Krishnan Guru-Murthy, Carol Barnes, Rob Butler, Jeremy Thompson, Vernon Kay, Keith Chegwin oraz Coldplay
Ekipa:
- Make-up: Jane Walker
- sFx: Special Effects UK
- vFx: Double Negative
- Muzyka: Daniel Mudford, Pete Woodhead, The Specials, I Monster, Zombie Nation, Cetera, Man Parrish, The Smiths, Goblin, Ash, Eighties Matchbox B-Line Disaster, Queen, Noveltones
- Dźwięk: Julian Slater
- Zdjęcia: David M. Dunlap
- Kostiumy: Annie Hardinge
"Shaun of the Dead" (polski tytuł to "Wysyp żywych trupów") jest propozycją brytyjskiego reżysera. I mając na uwadze ten właśnie doniosły fakt, należy wziąć odpowiednią poprawkę w trakcie dokonywania oceny filmu.
Główny wątek scenariusza jest typowy. Film na jego podstawie wyreżyserowany przez np. Amerykanina byłby kolejnym typowym filmem o zombie. Realizacja jest na dobrym poziomie. Aktorzy wiedzą, o co chodzi. Sceny walki, wybuchy, kaskaderzy – w porządku. Dźwięk i muzyka również. Wszystko jest zwyczajne, jak w przeciętnym, dobrze zrobionym filmie.
Skoro wszystko jest takie typowe, skąd wysokie oceny tego filmu np. na IMDB? Przez angielski humor. Film jest miejscami nieprzeciętnie śmieszny. Przebija się to przez całą realizację oraz scenariusz. Dzięki temu produkcja trzyma poziom, urozmaicany od czasu do czasu dialogami lub konkretnymi scenami – miejscami skosy w tym filmie są naprawdę niewąskie. Ta spójność jest bardzo ważna, bez niej byłoby nieciekawie.
"Wysyp żywych trupów" prezentuje w pewnym stopniu nieszablonowe podejście do tematu, dzięki czemu wyróżnia się na tle innych tego typu filmów. Niektórym widzom się to spodoba, niektórym mniej – kwestia gustu. Nawet ci, którzy nie zauważą tu tego "czegoś", nie wyłączą telewizora po piętnastu minutach. Nie napiszę, że Wysyp to przejaw geniuszu i pozycja obowiązkowa w filmotece każdego fana filmów z zombie w tle. Zamiast tego: film godny polecenia i warty poświęconego mu czasu. Kult, jeśli mu na to pozwolisz.
Pada kilka dosadnych kwestii, jednak w większości przypadków konieczne jest uzupełnianie kontekstu obrazem.
- Gatunek: Chyba horror…
- Grupa docelowa: Przede wszystkim osoby lubiące angielski humor
- Typ: Zombie
- Ofiary w ludziach? 6
- Trupominuta: 0,067
- Ofiary w zwierzętach? -
- Erotyka? -
- Efekty specjalne: 7/10
- Realizacja: 8/10
- Gra aktorska: 8/10
- Muzyka: 8/10
- Dźwięk: 7/10




(1 ocena/oceny, przeciętnie: 4,00 na 5)






