Więcej
Nobody likes you when you’re dead
Scenariusz: Billy Garberina, Adam Jarmon Brown
Wyróżnienia: Best New Mexico Film na Santa Fe Film Festival 2007
Reżyseria: Billy Garberina, Richard Griffin
Produkcja: Billy Garberina, Richard Griffin
WWW: link
MySpace: link
Trailer: link
Długość filmu (z napisami): ~ 99 minut
Obsada:
- Brandy Bluejacket
- Adam Jarmon Brown
- Mark Chavez
- Billy Garberina
- Gene Grant
- Jeremy Owen
- Thomas Severinghaus
- Ellie Phillip
- Kevin Santry
- Shenoah "The Axe" Allen
- Jhonen Dark ("Baby Uneaten In This Film")
- oraz ponad 140 statystów w roli zombie
Ekipa:
- Make-up: Andie Rigler
- "Horror effects" (sFx): Scott Phillips, Shannon Hale
- sFx: Scott Phillips
- vFx: Neil Garcia, Deric Ruhl
- Muzyka: Goatis T., We Will Eat Ourselves, Zombina & The Skeletones / Vertigo Venus, Angry Johny and the Killbillies, Vasoon, Stone Diddley, Third Real, Push, Ghoul, Neil Garcia,
- Dźwięk: Neil Garcia
- Zdjęcia: Richard Griffin
- Kostiumy: Jen the Ruiner
- BDSM & Goth Consultant: Julian Wolf
Jak na film, który:
– ma "necro" w tytule,
– jest o zombie,
– jest z 2007 roku,
– jest produkcją niezależną,
to "Necroville" jest bardzo dobrą propozycją. Jest śmiesznie, poziom humoru prezentowany w dialogach jest na przyswajalnym poziomie. Jest interesująco – pojawia się parę ciekawych pomysłów, jak np. samo Necroville czy BDSM. Muzyka nie jest tragiczna, piosenka początkowa to wręcz przebój; poziom udźwiękowienia również jest pozytywny (przy czym naturalnie w kilku momentach tło jest głośniejsze niż być powinno – z tym problem ma znaczna liczba filmów niezależnych).
Aktorzy pierwszoplanowi dali z siebie chyba wszystko, na co było ich stać. Szczególnie sympatycznie prezentują się sceny walki wręcz. Są po prostu realistyczne. A odgłosy towarzyszące wykorzystywaniu kija baseballowego – miód na uszy.
Zastrzeżenia można mieć do przebiegu dialogów – kwestie wypowiadane są czasem zbyt wolno i nienaturalnie, czasem też z dziwną, "bardzo początkującą" mimiką twarzy. Do przełknięcia.
Efekty specjalne są bardzo dobre. W porównaniu do "równolatka" Doomed, "Necroville" to inna klasa. Chodzi tu zarówno o maski, jak i charakteryzację oraz efekty komputerowe. Po prostu wszystko. Oczywiście patrząc na zombie czy wampira wiadomo o co chodzi, ale nie kaleczy to wzroku. Tu uwaga – nie należy oceniać postaci z reklamy Zom-B-Gon. Pozytywnie prezentują się zęby wampirów. W większości filmów tej klasy (niezależnej, niskobudżetowej), zresztą tych "lepszych" też, wampiry wyglądają mniej więcej tak, jakby miały problemy z uzębieniem. Usta im się nie domykają, coś wystaje, aktorzy seplenią… Zaś co do wilkołaków… Hm, może lepiej przyjąć, że to nowa klasa jakości.
Film jest całkiem niezły. Zamiast kolejnego B-dramatu o zombie/wampirach widz otrzymuje coś, co nie jest kompletną strata czasu. Dodatkowo przyjąć można porcję wiedzy dotyczącą nowego sposobu zabijania wampirów…
- Gatunek: Komedia z wieloma elementami horroru
- Grupa docelowa: Pogromcy wampirów, wilkołaków, zombie, w ogóle wszystkiego…
- Typ: Zombie
- Ofiary w ludziach? A może ofiary w zombie?
- Trupominuta: -
- Ofiary w zwierzętach? -
- Erotyka? Podteksty
- Efekty specjalne: 7/10
- Realizacja: 7/10
- Gra aktorska: 6/10
- Muzyka: 6/10
- Dźwięk: 6/10
Powiązane:




(1 głosów, przeciętnie 3,00 / 5)










