Więcej
You always wear the same dress?
Film dedykowany Vincentowi Price’owi
Scenariusz: Cassandra Peterson, John Paragon
Reżyseria: Sam Irvin
Produkcja: Mark Pierson
WWW: link
MySpace: link
Trailer: link
Długość filmu (z napisami): ~ 90 minut
Obsada:
- Elvira
- Richard O’Brien
- Mary Scheer
- Scott Atkinson
- Mary Jo Smith
- Heather Hooper
- Gabriel Andronache
Ekipa:
- Make-up: Ioana Lita
- sFx: Martin Ilie
- vFx: Roger Nall, Richard Kratt, Adam Howard
- Muzyka: Eric Allaman, Jerry Jackson
- Dźwięk: Kurt Thum, Steven Avila, Greg Morgenstein
- Zdjęcia: Viorel Sergovici
- Kostiumy: Radu Corciova, Maria Gabrian, Viorica Moldoveanu, J&M Costumes, Janet Sobel
Otóż i drugi film z Elvirą. Już na wstępie napiszę – subiektywnie uważam go za lepszy niż "Elvirę – Panią Mroku". Nie obyło się bez większych porażek jeśli chodzi o niektóre koncepty, ale o tym dalej.
Od samego początku uwagę przykuwa muzyka. Jest, jak na tę i tego typu produkcję, WYBITNA. Po prostu. Kawał porządnej muzyki ilustracyjnej, być może zasługującej na trochę lepszy film. Lokacja również jest ciekawa. Aktorzy pierwszoplanowi z reguły wiedzą, czego się od nich oczekuje (z wyjątkiem Zou Zou, o ile uznać ją za postać pierwszoplanową). Nawet sam początek filmu wzbudzić może wielkie zainteresowanie, jednak czar pryska… po drugiej minucie.
Większe nieporozumienia:
– dźwięki – są dobre, ale kompletnie nie na miejscu. Gdyby filmy mogły mieć IQ, dźwięk dawałby -20. W pewnych momentach można odnieść wrażenie, że jest się w cyrku, albo na Benny Hill Show;
– koncepcja i odtwarzanie niektórych postaci (Zou Zou),
– nawiązania do popkultury oraz świata rzeczywistego, co z uwagi na to, że czas i miejsce akcji to Karpaty A.D. 1851… jest trudne do łyknięcia, a miejscami zwyczajnie głupie (IQ -5),
- wykonanie piosenki jest nie na miejscu,
– sam tytuł filmu wydaje się być lekko nietrafiony.
"Elvira’s Haunted Hills" ma niewątpliwie swoje wielkie momenty. Mogłaby być z tego nawet porządna komedia, gdyby nie pewien charakterystyczny styl czy też elementy wykonania i realizacji. Kilka korekt w scenariuszu, i byłoby lepiej. Generalnie produkcja bardziej warta polecenia niż pierwszy film z Elvirą. Szczególnie, że nie łączy się w żaden sposób z "Mistress of the Dark", co zwalnia widza z "obowiązku" zapoznania się z pierwszą częścią.
- Gatunek: Komedia z elementami horroru
- Grupa docelowa: Wielbiciele Elviry
- Styl: Nieustraszeni Pogromcy Wampirów
- Ofiary w ludziach? -
- Trupominuta: -
- Ofiary w zwierzętach? -
- Erotyka? Podteksty erotyczne
- Efekty specjalne: 6/10
- Realizacja: 6/10
- Gra aktorska: 6/10
- Muzyka: 8/10
- Dźwięk: 5/10
Brak powiązanych zasobów.




(1 głosów, przeciętnie 3,00 / 5)









