Die Hard Dracula (1999)
Więcej
No resemblance to any person Dead or Undead is intended by this motion picture.
Reżyseria: Peter Horak
Scenariusz: Peter Horak
Produkcja: Peter Horak
Na podstawie: chyba własnych przeżyć
WWW:
Długość filmu (z napisami): ~ 88 minut
Obsada:
- Bruce Glover
- Denny Sachen
- Kerry Dustin
- Ernest M. Garcia, Chaba Hrotko, Tom McGowan
- Zora Ulla Kesler
- Talia Botone
Ekipa:
- Efekty specjalne: Drew Sidaris, Optic Nerve Studios (nietoperz), Shapeshifter, Krakatoa Digital Post
- Make-up: Brandy Dyan Sharp, Cindy Mauck, Tatiana Thorpe, Joni Running Bear, Amy Bognar, Soo Yin Yoon
- Dźwięk: Vanko Productions
- Muzyka: Ivan Koutikov
- Piosenki: Ruby Cassidy
- Zdjęcia: Mark Morris
- Kostiumy: Norcostco
Przygotowując się do napisania tego tekstu wyczytałem gdzieś, że Horak to zasadniczo kaskader. Nie wiem jak mu idzie w robocie, oglądanie filmów z nim raczej sobie daruję, ale bardzo mocno trzymam za niego kciuki. Po to, żeby sobie przypadkiem karku nie skręcił, jeśli kaskaderem jest takim samym, jak reżyserem.
Czytając tytuł, nie od razu można zgadnąć z czym ma się do czynienia. Równie dobrze mogłaby być to komedia w stylu "Nieustraszonych pogromców wampirów", jak i połączenie Blade’a z "Vampires". No cóż, ani jedno, ani drugie. Prawdopodobnie mamy do czynienia z nowym gatunkiem filmowym w ogóle – dramat komediowy. Fajnie, że chociaż w taki sposób reżyser przysłużył się cywilizacji.
No dobra, koniec pojękiwań. Do filmu podszedłem bez specjalnych uprzedzeń spowodowanych imdb czy czymś w tym stylu (z imdb zapoznałem się dopiero po obejrzeniu). Ot, miała to być kolejna produkcja o wampirach. Niskobudżetowa, ale nie znaczy że gorsza – choć wizualnie wygląda na dużo starszą niż jest. Niektóre wątki scenariusza są całkiem ciekawe – motyw meteorytu i życzenia, chociaż trochę naiwny, jest całkiem w porządku i sam mógłby stanowić podstawę scenariusza horroru lub sci-fi (zależy jak do tego podejść). Tak więc to przełknąłem. Scenę ze średniowiecza – jakoś też, chociaż tak bardzo na chama umiejscawianie w scenariuszu poszczególnych osób budzi lekki sprzeciw. Ale już główny wątek, czyli odwieczna krucjata Van Helsinga (jako całość)… ZGROZA. Zgrozą napawają również kolejno:
Początek filmu (sam początek)
Trumna
Van Helsing
Amerykanin
Wieśniacy, tfu, mieszkańcy wioski
Wampirzyce
Rozwój akcji
Gra aktorska – jej brak – 100% sztuczności
Rekwizyty
Efekty specjalne (no, może oprócz 79 minuty)
Efekty dźwiękowe
Muzyka – fajnie jest słyszeć te same kawałki w filmach
Opracowanie całości (co za idiota to robił?)
Sam Dracula wypadł nawet sympatycznie.
Próba wybrnięcia z sytuacji, czyli zakończenie – może być. Może naiwne, może naciągane, a może błyskotliwe – w zależności od tego, czego w miarę upływu czasu się od filmu oczekuje. Ja pod koniec nie oczekiwałem już wiele. W tym filmie jest tak dużo "niechcemisie", że zaczyna to przechodzić na widza. To nie jest kompletnie bezsensowna szmira, ale nawet na miano filmu klasy B toto nie zasługuje. Obejrzeć można, czemu nie – czasem się nawet człowiek uśmiechnie. Jednak całość kwalifikuje się do bycia tematem pracy maturalnej z cyklu "co autor miał na myśli albo mu się wydawało że ma".
Jak widać, nie jest to tekst zbyt przychylny. Tego filmu nie można z czystym sumieniem polecić. Można obejrzeć, ale polecić z pewnością nie.
Poor Peasants – Themselves
Other creatures – Real things
Mr Sachen’s stand-in – Miroslav Bartos
Mr Sachen’s girlfriend – Squishy
Mr Sachen’s other girlfriend – Vanda
Mr Sachen’s favourite co-star – VW Beetle
Production catering – sometimes





(4 ocena/oceny, przeciętnie: 2,25 na 5)






