Day of the Dead (2008)

Day of the Dead
Steve Miner "Day of the Dead", Millenium Films, 2007/2008

Więcej

DnoStrata czasuDa radęDobre...Kult (8 głosów, przeciętnie 4,00 / 5)
Ładowanie ... Ładowanie ...

It’s complicated.

Reżyseria: Steve Miner
Scenariusz: Jeffrey Reddick
Produkcja: Boaz Davidson, James Dudelson, Randall Emmett, George Furla
Trailer: link
Długość filmu (z napisami): ~ 86 minut

Obsada:

  • Mena Suvari
  • Nick Cannon
  • Michael Welch
  • AnnaLynne McCord
  • Stark Sands
  • Matt Rippy
  • Pat Kilbane
  • Taylor Hoover
  • Christa Campbell
  • Ian McNeice
  • Ving Rhames

Ekipa:

  • Efekty specjalne: Ivo Jivkov, Worldwide FX
  • Make-up: Brian Penikas, Yiana Stoyanova, Petia Simeonova, Ivon Ivanova, Sophi Hvarleva, Maria (?)
  • Grafika: Alexey Karaghaur
  • Dźwięk: Vladimir Kaloyanov, Frank Eulner, Steve Boeddeker
  • Muzyka: Tyler Bates, Domino, Deadboy & Elephantmen, Freeplaymusic, Damone, Soho Vamp, Soccermom
  • Zdjęcia: Patrick Cady
  • Kostiumy: Elitsa Taseva
  • "Zombies movement coach/stunts": Brian de la Rosa (występujący zresztą w filmie… przez chwilę)

Wprowadzenie dla osób, które z filmem się nie zetknęły:
Yet another zombie movie, którego akcja toczy się w małym miasteczku w ciągu jednego dnia, prawdopodobnie 16 maja 2007 roku. W mieście objawia się epidemia dziwnej grypy. Troskliwy rząd ("We’re in America!") ogłasza ćwiczenia i otacza miasto kordonem. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie parę faktów; m.in. to, że zombie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą… kropelkową. No niestety, wirusy mają to do siebie, że mutują. A szczególnie wirus Wildfire, który pierwotnie miał być bronią ofensywną atakującą system nerwowy, ale nie zabijającą człowieka (odkrywcze, eh?).

Tak, kolejny film o zombie. Wyjątkowo standardowy, i wielkimi garściami czerpiący z dorobku swoich poprzedników (celowo to piszę). Mimo tego jest całkiem nieźle. Nudą nie wieje. Obserwując poczynania bohaterów uzbrojonych w gaśnicę, koktajle Mołotowa, dzidę (hehe) i jedną giwerę można naprawdę nieźle się bawić. Film jest niezwykle dynamiczny – dzięki odnowionemu wizerunkowi zombie, który tu:

  • uprawia parkour, chociaż kiepsko mu to wychodzi,
  • posiada instynkt stadny,
  • dziedziczy inteligencję swojego nosiciela,
  • używa broni.

Innymi słowy: luzacko.

Co mi się podobało: popisy kaskaderskie + montaż – to robi wrażenie, np. 45 minuta; gra aktorska – daje radę (oprócz dr Logana – przez większość czasu była to postać kompletnie beznadziejna), niektóre pomysły – np. postać Buda – śmieszne to było (co to za wegetarianin co wp… schabowe); efekty specjalne są ok, make-up ujdzie. Niektóre teksty powalają na kolana. Obsada całkiem niczego sobie. Plusem także to, że ekipa pracująca przy filmie składała się z ludzi doświadczonych.

Nie podobały mi się: bzdurne rozwiązania w scenariuszu, przykładowo 49 minuta – debil mógł podciągnąć drabinkę żeby nikt więcej nie skorzystał ze schodów przeciwpożarowych, no ale zamiast tego zamknął okno i zaciągnął sztorę… Albo finał – pomysł tak kretyński, że nie mógł się udać, ale się udał. Co jeszcze… Odgłosy broni do niej nie pasują. Ale te wszystkie wymienione przeze mnie rzeczy są w sumie niezauważalne – film płynie nieprzerwanym ciągiem.

Podsumowanie: wersja pierwsza
Fajny (sic!), ciekawy film, posiadający miejscami niezłe dialogi, dobrą akcję, i ogólnie duże zadatki na bycie docenionym. W świetle tego wszystkiego, co już widziałem o zombie, "Day of the Dead" prezentuje się bardzo okazale i ciekawie. Taka lepsza wersja "House of the Dead 2: Dead Aim" Godne polecenia.

Podsumowanie: wersja druga
Ja pierd…, ale w którym momencie to jest remake Romero? Bo nie zauważyłem?! Latające zombie?! Zombie biegające po ścianach?! 0/10!

Podsumowanie: wersja ugodowa
Film jest zwyczajnie nowoczesny. Fakt, że w porównaniu do oryginału tu i ówdzie spłycony (co wyrównano aż za mocno dodając bajerów w innych miejscach). Fanom Romero raczej się nie spodoba. Osobom oczekującym "Day of the Dead 2008 remastered edition" – też. Tym, co nie znają Romero, lub olewają takie niuanse jak zgodność z oryginałem i chcą się zwyczajnie rozerwać przy piwku oglądając film o umarlakach (a po to w sumie takie filmy są kręcone) – film może przypaść do gustu.

Byłbym zapomniał: to jest po prostu film akcji, a nie o zagładzie ludzkości. Tytuł tego filmu to zwyczajna pomyłka.


Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead
Day of the Dead

  • Gatunek: Horror
  • Grupa docelowa: Nieumarli
  • Typ: Zombie
  • Ofiary w ludziach? ~ 30 (dwie a conto)
  • Trupominuta: 0,375
  • Ofiary w zwierzętach? Nah
  • Erotyka? Nie

  • Efekty specjalne: 8/10
  • Realizacja: 7/10
  • Gra aktorska: 7/10
  • Muzyka: 7/10
  • Dźwięk: 7/10
Statystyka:
Day of the Dead

  • Pierwszy zombie ginie dopiero około czterdziestej minuty filmu.
  • Dziwna sprawa. Mena Suvari gra w filmie postać kapral Sary Cross (takie nazwisko ma przynajmniej na mundurze), jednak w obsadzie postać którą odtwarza odnotowano jako "Sara Bowman".
  • Trailer (jak zresztą i film) tak bardzo nie podobał się niektórym ludziom, że stworzyli petycję, którą można podpisać:"We demand a quality Day of the Dead remake".
InfoO filmie FotyOpiniaDrukuj

Powiązane:

  1. Diary of the Dead
  2. War of the Living Dead / Zombie Wars (2006/2007)
  3. Plane Dead (2006)

Rlyeh: