BloodRayne II: Deliverance (2007)

Bloodrayne Deliverance Front
Uwe Boll "BloodRayne II: Deliverance", Event Film / Pitchblack Pictures, 2007

Więcej

DnoStrata czasuDa radęDobre...Kult (5 ocena/oceny, przeciętnie: 2,80 na 5)
Loading ... Loading ...

The West just got a little wilder

Reżyseria: Uwe Boll
Scenariusz: Christopher Donaldson, Neil Every, Masaji Takei
Produkcja: Uwe Boll, Daniel Clarke, Shawn Williamson
Na podstawie: BloodRayne – gry PC
WWW: bloodrayne-themovie.com
Trailer: Link
Długość filmu (z napisami): ~ 99 minut
Poster

Obsada:

  • Natassia Malthe
  • Zack Ward
  • Michael Paré
  • Chris Coppola
  • Chris Spencer
  • Brendan Fletcher

Ekipa:

  • Efekty specjalne – Artifex Studios, Technicolor
  • Dźwięk: ? (James Fonnyadt)
  • Muzyka: Jessica de Rooij
  • Zdjęcia: Mathias Neumann
  • Kostiumy: Katrina McCarthy

Sequele mają to do siebie, że ciężko jest wymyśleć dla nich jakiś oryginalny scenariusz. Z zasady są to losy bohaterów "przed", lub "po", dalsze wałkowanie głównego tematu (jak np. w Piątku 13-tego) itd. BloodRayne ma o tyle nieciekawą sytuację, że pierwsza część już sama w sobie była naciągana i "jechała" na popularności gry, nie mając jednak w zasadzie żadnego z nią związku (gdybyśmy obejrzeli BloodRayne pod innym tytułem, z innym imieniem bohaterki, może ze zmienionym jednym gadżetem – w życiu by nam do głowy nie przyszło, że ten film ma cokolwiek wspólnego z grą). W międzyczasie wyszła druga część gry. Idąc po najmniejszej linii oporu, reżyser przynajmniej teraz powinien zwyczajnie zekranizować fabułę gry, i byłoby ok. Co najwyżej możnaby go było wieszać później za to, że poszedł na łatwiznę.

Będąc jednak twardym germańskim wojownikiem, Boll nie uznaje półśrodków. Czemu iść na łatwiznę, skoro można zrobić coś ambitniejszego? No właśnie, czemu… Naszej ulubienicy przyszło teraz bujać po Dzikim Zachodzie. To nie żart. Mając dwa rewolwery, kapelusz oraz swoje miecze stanie się postrachem Deliverance. Ale może po kolei.

Prawdziwy początek filmu jest klasyczny – Eastwood, jak i inni reżyserzy, raczyli nas tym już wiele razy. Rewolwerowiec – samotny wilk postanawia odwiedzić swoich przyjaciół – jedynych, jakich ma. Znajduje, że coś jest nie tak… widzi zwłoki, postanawia się zemścić. Rayne rozpoznaje działanie wampira – ale i tak nie ma to większego znaczenia, bo wampir czy nie, i tak sprawca dostałby za swoje.

I w zasadzie na tym opiera się cały film. Mamy tam jeszcze takie elementy, jak zbieranie przez mściciela teamu, wraz z którym będzie ratował świat, bohaterskie sceny poświęcenia się, oczywiście pojedynek finałowy. Zakończenie oczywiście również standardowe – samotny rewolwerowiec odjeżdza w siną dal.

Rzeczy, które powodowały obecność mniej lub bardziej głupiego uśmiechu na mojej twarzy, to m. in.: Billy the Kid i cała jego rola, sam pomysł na "zawampirzony" Dziki Zachód, naciągany akcent szeryfa, biedne dzieci, nie mniej biedni ich zastraszeni rodzice, natarte czosnkiem kule ;p miecze Rayne… Dobiły mnie jeszcze: muzyka – w Bloodrayne II: Deliverance są dwa tematy, grane do znudzenia (nie wiem czemu, ale kojarzy mi się to z Morricone); oraz aktorzy pierwszoplanowi. Oczywiście osobiście wolałbym widzieć Loken, ale rozumiem, że miała ciekawsze zajęcia. Natomiast zaangażowanie pani Malthe – pomyłka. Jej gra w tym filmie jest tak bez wyrazu, jak ona sama.
Ktoś z oceniających na IMDB zarzucił kamerzyście kręcenie z ręki. Trudno się nie zgodzić. To tak bardzo rzutuje na klasę produkcji, że oglądając film ma się naprawdę wrażenie, że to nie tyle klasa B, tylko C, D, albo i H… Co dziwniejsze, za zdjęcia zarówno w pierwszej, jak i drugiej części BloodRayne odpowiedzialna jest ta sama osoba. Kamera w pierwszej części filmu była o niebo lepsza.

Czas na zalety. Oprócz Bolla, producentów i może dwóch innych osób, wymieniona została cała ekipa. Efekty specjalne również robiła inna firma. To naprawdę wyszło na plus tej produkcji. Może na temat celowości kręcenia BR2 można dyskutować, ale z pewnością jest to film inny od pierwszej części. Poza tym, film jest chłodny, mroczny, jakiś dziwny – ale ten efekt równie dobrze może być tylko wypadkiem przy pracy.

Ogólnie rzecz biorąc, nie mogę Deliverance z czystym sumieniem polecić mówiąc: "da radę, jest lepsze niż poprzednia część". I "jedynka", i "dwójka" są siebie warte. Przy czym Deliverance w porównaniu z poprzedniczką wypada jako "całkiem lajtowy filmik". Na pewno żadna z części nie jest gorsza od drugiej. Dwie Perły, wolne dwie godziny w sobotę między np. 12 a 15 (później szkoda na to czasu), i można oglądać. Nie jest aż tak tragicznie, żeby wyłączać film w połowie. Ale nie warto też oczekiwać filmu, który zapamięta się na długo, i do którego będzie się wracać.

Postać Rayne dhampirzycy jest dość dobrym motywem do ponownego wykorzystania. Nie będzie dziwne, jeśli pojawi się kiedyś BloodRayne III, tak samo związane z grą czy poprzednimi częściami filmu jak one same ze sobą teraz, czy jakaś seria komiksów adaptująca Rayne jako nieco delikatniejszą wersję Lobo. Jakiś komiks już się pojawił, ale co to jest – nie miałem czasu sprawdzić. Przeto – strzeżmy się.

BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance
BloodRayne Deliverance


Cytaty:

- Tell me, mr. Piles, is telling stories your reason to live?
- Ummm… yes…
- Then bear witness to the greatest story even told.

- Only two things a woman’s good for: making my grub… and making my dick warm.

- But you should know… that forgiveness… does not come cheap. Yeah, that’s right. That’s right! Donate all that you have to God and his glorious heavenly kingdom. It is the only way to be sure of your space in paradise when the end is upon you.

  • Gatunek: western
  • Grupa docelowa: wszyscy
  • Typ: zróbmy sobie jeszcze jeden film…
  • Ofiary w ludziach? >15
  • Ofiary w zwierzętach? -
  • Erotyka? Nie

  • Efekty specjalne:6/10
  • Realizacja: 6/10
  • Gra aktorska: 5/10
  • Muzyka: 6/10
  • Dźwięk: 5/10

Czy wiesz, że…

Rayne wystąpiła w Playboyu? Tak! Pisząc Rayne, mam na myśli nie którąś z aktorek ją odtwarzających, tylko samą Rayne, znaną z obu części gier.
BloodRayne: Topless in Playboy @ one digital life
Playboy

Odpowiedz

Musisz być zalogowany, by publikować odpowiedzi.