Army of the Dead (2008)

Army of the Dead
Joe Conti "Army of the Dead" ContiFilms, 2008

Więcej

DnoStrata czasuDa radęDobre...Kult (2 ocena/oceny, przeciętnie: 2,50 na 5)
Loading ... Loading ...

Scenariusz: Tom Woosley, Michale Ciccolini
Produkcja & reżyseria: Joseph Contegiacomo (Joe Conti)

WWW: brak
Trailer: tu
Długość filmu (z napisami): ~ 90 minut

Obsada:

  • Ross Kelly
  • Stephanie Marchese (Stefani Marchesi)
  • Miguel Martinez
  • Mike Hatfield
  • Audrey Anderson
  • Malcolm Madera
  • Vic Browder
  • Jocelyn Tucker
  • Casey Messer

Ekipa:

  • Make-up: Andrea Arellano
  • Vfx & animacje: Joe Conti
  • Animacje 3D: Chris Cervantes, Luis Arvizu
  • SfX: Emil Ardelean
  • Muzyka: William T. Stromberg, Anna Bonn
  • Dźwięk: ContiFilms
  • Zdjęcia: John Grace
  • Kostiumy: Lane Stewart
  • "Best Metaphysician: Grub Graebner"

Pierwsza sprawa jest taka, że zabierając się do oglądania filmu byłem przekonany, że już coś takiego widziałem i że było to coś o zombie. Druga – biorąc pod uwagę ocenę z IMDB (dość przeciętną, bez odchyłów w jedną czy w drugą stronę – ot typowa ocena horroru na IMBD) było wysoce prawdopodobne, że film nie oferując kompletnie niczego porazi jeszcze uczucie estetyki żałosnymi efektami specjalnymi. Co się okazało: filmu ani wcześniej nie widziałem, ani nie jest z zombie w roli głównej. Efekty specjalne – osobna bajka.

Sam scenariusz cokolwiek odkrywczy nie jest – złoto Indian i ciążąca na nim klątwa. I tyle, rozwój akcji polega na obserwowaniu kto, w jaki sposób i w jakiej kolejności zginie. Oraz kto i dlaczego przeżyje. Nic więcej. Słowem, typowe kino akcji, w którym zamiast piersi widać żebra. Reszta bez zmian – broń, krew, kasa ;)

Mając omówioną warstwę merytoryczną filmu warto pochylić się nad efektami specjalnymi. W pamięci mam ciągle takie superprodukcje jak Evil Dead czy Wiedźmin. W Evil Dead, pierwszej i drugiej części było śmiesznie – zarówno ponad 10 lat temu, gdy pierwszy raz to widziałem, jak i parę lat później, gdy bardziej przytomnie przyglądałem się wysiłkom twórców w ich próbach wyrażenia siebie. No dobra, jak na "epokę" w której to było kręcone, źle nie było.
Wiedźmin… polski film/serial, nakręcony chyba ponad dekadę po Evil Dead. Made in Poland. Technika i technologia poszły do przodu… ale nie u nas. Evil Dead – Wiedźmin – 10:0.

I nadchodzi rok 2008, wraz z nim "Army of the Dead". Technologia animacji komputerowej, wraz z nią specjaliści od Mayi, Zbrusha, 3dMaxa czy innych, wkracza pod strzechy.
Początkowe sceny filmu. Jaskinie ze skarbem, dumni zdobywcy, armia umarłych broniąca skarbu. Byłem niemal przekonany że nic nie będzie pokazane wprost, nie będzie scen "twarzą w twarz". Ujęcie armii w postaci cieni na ścianie utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Pomyślałem:" No to co tu oglądać? Dobrze że sznurków nie widać". No i źle oceniłem sytuację.
Animacje komputerowe są pierwsza klasa. Oczywiście zaliczono w filmie kilka wpadek, jak ujęcia " tych samych" szkieletów w różnych warunkach oraz powtarzanie scen, ale zasadniczo nie ma się czego czepiać. Sama animacja jest całkiem realistyczna, jeśli chodzi o motorykę postaci. No może trochę kwadratowo, ale dynamiką w stylu RoboCopa tutaj nie wieje. Nieźle, nieźle. Jest co oglądać. I to w takiej produkcji. Niektóre sceny mogą wywołać uśmiech – ale prędzej będzie to uśmiech sceptyczny, niż z politowaniem.
Efekty specjalne – porządne, jeśli chodzi o ogień, wybuchy i inną pirotechnikę. Tragedia, jeśli chodzi o krew. Po prostu co za dużo, to niezdrowo, to po pierwsze; po drugie – jeśli się nie ma pomysłu jak połączyć animowaną krew ze sceną, może lepiej pozostać przy tradycyjnym woreczku z keczapem?
Aktorzy i ich praca – słabo, jakoś mnie to nie przekonało. Ale totalnie amatorsko nie było.
Czy warto to oglądać? Film zanudza przez pierwsze pół godziny, można śmiało przewinąć. Można sobie darować, jeżeli liczy się na porywająca historię oraz wątek miłosny.
Podsumowując: rozrywka i rekreacja przy piwie – tak.


Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead
Army of the Dead


Cytatów brak.

  • Gatunek: Horror
  • Grupa docelowa:Wielbiciele Azteków, Majów etc.
  • Typ: Klątwy
  • Ofiary w ludziach? Mało
  • Trupominuta: -
  • Ofiary w zwierzętach? Nie
  • Erotyka? ;/

  • Efekty specjalne: 8/10
  • Realizacja: 7/10
  • Gra aktorska: 5/10
  • Muzyka: 5/10
  • Dźwięk: 5/10

Z wpadek, przypomnam sobie aktualnie (09 V 2009 r.) wędrujące cięcia po nodze.

Jedna odpowiedź na “Army of the Dead (2008)”

  1. Hunting Grounds (2008) | aftermath.pl:

    [...] złe ich umieszczenie względem punktów odnośnych, kolory. Krew. Jeszcze mniej subtelna niż w "Army of the Dead". Mimo tego, to jednak dobrze, że technologia vfx trafia pod strzechy, że tak to oględnie nazwę. [...]

Odpowiedz

Musisz być zalogowany, by publikować odpowiedzi.